Informacja z dnia 27 października 2026 r.

54. Warszawska Jesień Poezji już za nami

          W dniach od 9 do 11 października w Domu Literatury w Warszawie odbyła się kolejna, tym razem już 54. Warszawska Jesień Poezji. Od dwunastu lat Unia Polskich Pisarzy Lekarzy bierze czynny udział w wydarzeniach tej imprezy literackiej. Tak stało się także w tym roku. Sobotnie popołudnie 10 października należało do Unii Polskich Pisarzy Lekarzy. Odbyła się XVII Gala Konkursu Poetycko-prozatorskiego dla Lekarzy i Lekarzy Dentystów „Puls słowa” . Galę prowadzili pomysłodawczyni konkursu Maria Żywicka-Luckner i prezes UPPL Waldemar Hładki, a nagrody wręczał także Jarosław Wanecki – Przewodniczący Ośrodka Kultury Naczelnej Izby Lekarskiej, także członek Zarządu Głównego UPPL. Po ogłoszeniu wyników i wręczeniu nagród Laureatom odbył się tradycyjnie spektakl „Molekuły wrażliwości” w którym Iwona Rulewicz czytała fragmenty prozy i nagrodzone wiersze, a oprawę muzyczną zapewnił Szymon Brucki śpiewający i grający na gitarze oraz Natalia Cywińska – śpiew.

XVII Puls Słowa podczas 54 Warszawskiej Jesieni Poezji. Nagrodzeni poeci: Katarzyna Wierzbicka, Bolesław Sawicki, Zbigniew Kostrzewa, Bożena Hoffman-Golańska, Dorota Roztoczyńska, Ilona Dzijak-Muniak.
Nagrodzeni prozaicy: Agnieszka Kania, Anna Pituch-Noworolska, Janusz Czarnecki, Marzena Nogieć, Joanna Czajkowska-Ślasko
Nagroda „Własnym Głosem”
Joanna Matlachowska-Pala
Nagroda za dziennik: Katarzyna Wierzbicka.

Gratulacje dla Laureatów i Organizatorów

Poniżej tekst tegorocznej  Laureatki tego konkursu Agnieszki Kani

Nie chodzi o I miejsce w kategorii proza, ani o nagrody, które nie zmieściły się do jednej torby i podczas przekładania, wypuściły z rąk kubek z logo Stołecznej Izby Lekarskiej. Nie chodzi o „malinową pokusę” podaną do stolika w piwnicy Literatki, dokąd kelnerka z włosami ściągniętymi gumką recepturką, nie chciała nas wpuścić.
Tym razem chodzi o podróż. Agnieszka Tomha czytała na głos wiersze. Aldona Borowicz opowiada o siostrach mieszkających w okolicy obojczyka i splotu gwiaździstego, o „niepewności drzewa”, o Leonardzie, który siedzi i płacze, bo „obraz zmatowiał nagle”. Ta sama Aldona Borowicz polubiła mojego Szafira z opowiadania o tym samym tytule.
Kiedy się żegnałyśmy na schodach Domu Literatury, pociągnęła mnie za rękaw i powiedziała: wzięłabym takiego Szafira, wzięłabym na śmierć i życie.
Dziękuję Majko, że ogłosiłaś konkurs, który stał się pretekstem do spotkań i naprawiania świata. Dziękuję Marku, i Waldku, i Jarku, i Zosiu, i Marysiu, i Wam moje dziewczyny z piwnicy pod Literatką. O wystawie obrazów Meli Muter w konstancińskiej wilii napiszę osobno. Każdy domaga się głosu.
Oto wiersz Aldony Borowicz
(..) plemiona skazane na sto lat samotności nie mają już drugiej szansy na tej ziemi (…). Garcia G. Marquez
Moje siostry są we mnie tak głęboko
jak nie odkryte lądy mojej ameryki
które opływam wodą
mają ciemne bardzo ciemne włosy
w moje wpleciono jasne cienie z ich nocy
jesteśmy jedną siostrą w matce
Moje siostry kochają w ustach moich radość
i te ciepłe garnki z kipiącymi zupami
od lat jestem ich urojonym dzieckiem
wciąż raczkują po podłodze wśród gałgankowych lalek
do gwiazd
źle wymawiając głoskę er
nie piszą krótkich listów do nikogo
nawet do siebie – zamieszkałych we mnie
i nie mają przyjaciół pod miękkimi palcami
uparcie czekając na swoich żeglarzy z dalekiego rejsu
po oceanie mojej wyobraźni
Nie wiedzą i o tym
że od dawna jestem bardzo złą poetką
która zamiast pisać wysiaduje wiersze
i podobnie jak one czekam na dobry wiersz
Jestem siostrą która żyje w moich siostrach
często miewam śmiesznych kochanków
w starych lustrach
platonicznie kocham się w poetach romantyzmu
i jeszcze wielu mężczyznach których unikam
jednak
bo dzieli nas ta rzeka nieufności
do wielkich miast na ziemi dokąd biegniemy
z niebem
Moje siostry są we mnie tak głęboko
że kiedy czytam sto lat samotności
one płyną pod moją skórą od paznokci błękitnym bólem
mają wtedy ciemne bardzo ciemne oczy
w moich nieruchomieją chore ściany z krzykiem
potem już jesteśmy dwoma biegunami w matce
Źródło tekstu: Aldona Borowicz, Jestem siostrą w moich siostrach, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2021, nr 95
Spotkanie poetyckie Aldony Kraus
W dniu 23 października w Wawerskim Centrum Kultury „Murowanka” odbył się wieczór autorski poetki Aldony Kraus. Licznie przybili goście mogli posłuchać wierszy Aldony, oprawę wokalną zapewniła Agata Bernadt.
Poniżej podziękowania Bohaterki spotkania i kilka zdjęć.

KOCHANI!
Dyrektor Murowanki – pani Urszuli Markiewicz i Dorocie Frydeckiej prowadzącej wieczór dziękuję i ja, i moje wiersze – za zaproszenie.
Dziękuję wszystkim – za Waszą obecność w wawerskiej Murowance. (Zachwyciła swym pięknem osoby, które były w niej pierwszy raz).
Bez Was nie byłoby tak ciepło i wzruszająco.
Wierszami opowiedziałam co nieco o sobie.
Dziękuję Agacie Bernadt – Krakowiance – za to, że dodała, upiększyła swym agatowym śpiewem mych wierszy ten wierszowany życiorys – Aldony – Aninianki.
Usłyszałam tak dużo pięknych słów. Rozgrzały serce na dalej, w które idę przepełniona Waszą serdecznością.
Wawer Murowanka 23 października 2026

fot. Sergiusz Kraus i Aldona Kraus

Raciborski wieczór wspomnień. Poezja i malarstwo na Zamku Piastowskim.
Poetyckie uniesienia Ilony Dzijak-Muniak

Ilona Dzijak-Muniak i Mariola Nowak, absolwentki I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kasprowicza w Raciborzu, były bohaterkami Raciborskiego wieczoru wspomnień, który odbył się w piątek, 23 października, w Domu Książęcym Zamku Piastowskiego. Spotkanie połączyło wspomnienia szkolne z rozmową o literaturze, poezji i malarstwie. Wiersze z debiutanckiego tomiku Ilony Dzijak-Muniak „Między kroplami” czytała Agnieszka Busuleanu-Jaksik.

Połączyła je matura i artystyczne pasje

Obie bohaterki wieczoru maturę zdały w 1985 roku w raciborskim liceum. Choć ich późniejsze drogi zawodowe potoczyły się inaczej, literatura i sztuka stały się ważną częścią ich życia. Piątkowe spotkanie na Zamku Piastowskim było okazją do przypomnienia wspólnych szkolnych lat, poznania ich twórczości oraz rozmowy o tym, jak osobiste doświadczenia i życiowe wybory wpływają na rozwój artystyczny.

Na widowni zasiedli rówieśnicy autorek, ich koledzy i koleżanki z czasów licealnych, osoby związane z I LO w Raciborzu, a także goście zainteresowani poezją i malarstwem. Spotkanie miało więc nie tylko wymiar literacki, ale również sentymentalny. Po latach była to okazja do powrotu do wspólnych wspomnień i spotkania osób, których drogi rozeszły się po ukończeniu szkoły.

Ilona Dzijak-Muniak – lekarka i poetka

Ilona Dzijak-Muniak ukończyła klasę biologiczno-chemiczną I LO w Raciborzu, a następnie Wydział Lekarski zabrzańskiego oddziału Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, obecnie Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Mieszka i pracuje w Nakle nad Notecią, zawodowo związana jest z pediatrią. Troskę o najmłodszych pacjentów traktuje jako pracę, pasję i źródło satysfakcji.

Od ponad dekady rozwija również twórczość poetycką. Wiersze są dla niej przestrzenią refleksji, dialogu z samą sobą i światem oraz sposobem wyrażania emocji. W swojej twórczości podejmuje tematy związane z codziennością, relacjami międzyludzkimi i przemijaniem.

W styczniu 2026 roku ukazał się jej debiutancki tomik poezji „Między kroplami”. To właśnie utwory z tego zbioru podczas raciborskiego spotkania czytała Agnieszka Busuleanu-Jaksik, przybliżając publiczności poetycki świat autorki.

Dzijak-Muniak od 2019 roku należy do Unii Polskich Pisarzy Lekarzy. Jest laureatką konkursów literackich „Przychodzi wena do lekarza”, „Puls Słowa” oraz „Poeta Naszych Dni”. Jej wiersze zostały wyróżnione również w tegorocznej edycji konkursu „Puls Słowa”.

Mariola Nowak – literatura i sztuki plastyczne

Drugą bohaterką wieczoru była Mariola Nowak, również absolwentka I LO im. Jana Kasprowicza w Raciborzu. Po maturze wyemigrowała wraz z rodziną do Niemiec. W latach 1987–1993 studiowała pedagogikę specjalną ze specjalizacją artystyczną na Uniwersytecie w Kolonii. Obecnie mieszka w tym mieście i pracuje jako nauczycielka w szkole dla dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Od najmłodszych lat interesuje się sztuką, literaturą, poezją, tańcem i muzyką. Zainteresowania te wpłynęły na charakter jej późniejszej twórczości. Wydała dwa tomiki poetyckie: „Unvermeidlich” oraz „Unermüdlich”. Jej obrazy były prezentowane na wystawach, a częste podróże dostarczają inspiracji do kolejnych prac, które znajdują swoje miejsce zarówno na płótnie, jak i w wierszach.

Jej historia pokazuje, że artystyczne zainteresowania mogą rozwijać się równolegle z pracą zawodową, niezależnie od miejsca zamieszkania i obranej drogi życiowej.